Polityczny wymiar mundialu w Rosji. "Bojkot nierozsądny"

Za miesiąc w Rosji rozpoczną się piłkarskie mistrzostwa świata. O znaczeniu politycznym mundialu mówili w audycji Spojrzenie Na Wschód Bartłomiej Gajos (Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia) i Anton Oriech (niezależny komentator „Echa Moskwy”). 

Według Antona Oriecha dla rosyjskich polityków najważniejsze jest promowanie się przy sportowcach. – Myślę, że kraje Zachodu nie zdecydowały się na bojkot dlatego, że idea bojkotu nie jest rozsądna jeśli chodzi o sportowy wymiar. Sytuacje porównałbym z ostatnimi wydarzeniami z igrzyskami w Pjongczangu, gdy Rosja zdecydowała się na udział w zawodach, mimo że sportowcy nie mogli występować pod rosyjskim barwami narodowymi. Moim zdaniem ewentualny brak polityków nie będzie miał znaczenia. Najważniejsze dla Kremla będzie to, że przyjadą sportowcy – mówił rosyjski komentator.

Zdaniem Bartłomieja Gajosa mundial będzie w Rosji wykorzystany na potrzeby wewnętrzne. – Polityczną atmosferę wokół mistrzostw świata w Rosji porównałbym do mundialu w 1978 roku w Argentynie. Wtedy rządząca junta Jorge Videli była silnie krytykowana, ale bojkotu na poziomie reprezentacji nie było. Zachodni politycy mogą nie chcieć pokazać się obok Putina, by nie pokazać, że traktują go jak partnera. Będziemy mieli w Rosji próbę skonsolidowania społeczeństwa wokół drużyny i postawienia przed nimi zadania pokazania Rosji od najlepszej strony – powiedział gość Polskiego Radia 24.

Więcej w całej audycji: www.polskieradio.pl

Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych plikach cookie można znaleźć tutaj. Tak, akceptuję Nie, chcę dowiedzieć się więcej