Czego jeszcze nie wiemy o zbrodniach stalinowskich? Na to pytanie poszukiwali odpowiedzi historycy z Rosji, Litwy i Polski w audycji "O wszystkim z kulturą" w radiowej Dwójce.

Czy zbrodnicza machina działała miarowo i z chirurgiczną precyzją, a może przypominała bardziej dzikie i niepohamowane zwierzę? Jak wyglądały kaźnie Polaków, a jak innych narodów? Czy kiedyś poznamy całą prawdę o tamtych czasach? O pytał Grzegorz Ślubowski Nikitę Pietrowa, rosyjskiego historyka i działacza praw człowieka badającego zbrodnie stalinowskie, Arunasa Bubnys, litewskiego historyka z Centrum Badania Eksterminacji i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy, oraz Łukasza Adamskiego z Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.

- Pokazanie pełnej prawy o zbrodniczości Związku Sowieckiego, jego przywódców i członków nomenklatury może doprowadzić z punktu widzenia obecnego reżimu, do nieprzewidzianych skutków - mówił gość audycji, Łukasz Adamski. Adamski zauważał, że skrywane dokumenty mogłyby wskazać na rodzinne powiązania między obecną władzą, a dawnymi komunistycznymi zbrodniarzami. Poza tym zakłóciłyby przekaz rosyjskiej propagandy, według której ZSRR był normalnym uczestnikiem stosunków międzynarodowych.

Rosyjski historyk Nikita Pietrow wskazywał na ambiwalentny stosunek współczesnych Rosjan do Stalina, który z jednej strony ma na rękach krew milionów, z drugiej wygrał II wojnę światową i uczynił z Rosji mocarstwo.

O litewskim spojrzeniu na zbrodnie stalinizmu opowiadał Arunas Bubnys z Centrum Badania Eksterminacji i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy.

Zapraszamy do słuchania: http://www.polskieradio.pl/

Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych plikach cookie można znaleźć tutaj. Tak, akceptuję Nie, chcę dowiedzieć się więcej